nikita
oto cała ja

Archive for Listopad, 2009

o

Posted in Bez kategorii  by admin on Listopad 28th, 2009

Był piękny, ciepły i słoneczny dzien. 28 kwietnia. Obudzilo mnie słonce wpadające w okna mojego pokoju. Z niechecią usiadłam, przetarłam oczy i podrapalam
sie po glowie. Siedzialam tak chyba z 10 minut co chwile ziewajac. Wydawało mi sie ze nic ciekawego dzisiaj mi sie nie przytrafi. Dotarło do mnie ze
dzisiaj jest piątek i własnie jest 7,30. Pomyslałam : “I znowu sie spóźnie, Majabmi(wychowawca jej klasy) mnie zabije”. Wstałam szybko i weszłam do lazienki.
Wziełam szybki i orzeźwiajacy prysznic. Owinelam sie recznikiem i nałozyłam nawilzajacy krem na buźke. Wybiegłam szybko do pokoju i uderzylam sie o róg mojego
biurka. Otworzyłam drzwi od mojej wielkiej szafy z ubraniami i myslalam co załozyc. Po 5 minutach zorientowalam sie ze ja zamiast ich szukac to tylko
sie na nie patrze. Zdiełam z półki niebieska bluzke na grubych ramiączkach, czarna spódnice ale nie minówe i różowo-niebieską flanelke. Zrzucilam szybko recznik i zaczełam
sie ubierac. Włozy rozczesałam i weszłam ponownie do lazienki. Wyjelam z kosmetyczki tylko czarny tusz do rzęs i bezbarwny blyszczyk. Szybko sie wymalowałam
i poszłam ubrac czarne buty sportowe. Wziełam szybko plecak do reki i przed wyjsciem rozejrzałam sie po pokoju. Zeszłam na dół do kuchni, wziełam do reki jedna kromke
chleba z żółtym serem i sprawdziłam czy mam wszystkie ksiazki.
Melody: Córciu pospiesz sie! Jenifer juz na ciebie czeka!
Paula: Nic mi nie mówilas!! Kurde no…
Melody: A pytałas? Nie no juz lec!
Zarzuciłam plecak na plecy i ruszylam w kierunku drzwi. Gdy juz miałam je otworzyc, mama mnie zawołała: -Zapomniałas teczki ze swoja praca i drugiego sniadania!.
Pomyslałam : “Jak na złość!” i wzielam od mamy teczke i wyszlam przed dom. Przywitałam sie z Jen i usłyszałam: -A drugie sniadanie?-to była mama.
Odpowiedziłam jej idąc dalej: Nie bede glodna!. I wyszłysmy z rewiru mojego domu.
Jenifer: Co tak długo? Wiesz ze sie spóźnimy?!
Paula: No co Ty siostra nie powiesz! Jeszcze mam pierwsza lekcje z Majambi! On mnie zabije!
Jen: Spokojnie! Jak skrzywdzi moja młodsza siostre to bedzie miał ze mna doczynienia! A teraz przyspieszmy!
Przyspieszyłysmy tempo chodu. Nagle obok nas zatrzymał sie samochód. Poznalysmy czyj to. Uchylila sie szyba i zza niej ukazał sie Kuba. Nasz kolega chodzi z Jen do klasy.
Zaproponował nam ze podwiezie nas do szkoły. Zgodziłysmy sie i wsiadlysmy do samochodu. Po 10 minutach bylismy pod szkołą. Wysiadłam jako pierwsza i szybko pognalam do szkoły.
Byłam szczesliwa bo byłam przekonana ze spóźnie sie tylko 5 minut, lecz myslilam sie. Zeszłam na dół i przeszłam przez szatnie na góre. Mysląc ze mam pokonac jeszcze około
30 schodków juz odechciewało mi sie szkoły. Nie miałam innego wyjscia. Wchodziłam co 2 schodek i pobiegłam do klasy gdzie miałam miec godzine wychowawcza. Oczywiscie jak weszłam
wszyscy sie odwrócili i gapili sie na mnie jakbym miała na czole napisane “jestem lesbijka”. Powiedziałam dzien dobry i przeprosiłam za spóźnienie. Usiadłam w ostatniej
ławce.Siedzialam sama bo inne lawki były zajete. Przede mną siedziały bliźniaczki. Wychowawca gadał o zebraniu które ma odbyc sie w przyszlym tygodniu. Nie byłam tym
zainteresowana bo wiedzialam ze moja mama i tak nie przyjdzie. Siedziałam zadyszana i próbowalam złapac oddech. Odwrócila sie w moja strone Ola(bliźniaczka =P):
Ola: Dlaczego sie spóźniłas? Wiesz co dzisiaj za dzien?
Paula: Oj dluga historia…Kto?
Psor: Dziewczyny nie gadajcie!
Olka natychmiast sie odwróciła a Majambi kontynuował…Ta lekcja trwała strasznie długo. Myslalam ze usne. Wychowawca odwrócił sie do nasy tylem i zaczał pisac cos na tablicy.
Wtedy Ola znowu sie odrócila:
Ola: No jak to nie wiesz? A kojarzysz Marka i jego brata bliźniaka wojtka?
Paula: No tak!-uderzyla sie w czoło-Jak moglam zapomniec! To fajnie! To co idziemy do niego??
Ola: No jasne i co jeszcze sie pytasz?!
Po chwili zaczełysmy sie po cichu smiac.
Paula:Olka…odróć sie! Pan – powiedzialam gdy przestalam sie smiac bo zobaczylam ze Marcin- wychowawca bo tak ma na imie-odwrócił sie i krzywo na mnie spojrzał.
Marcin: Paulina! Wstan! – powiedzial ostrym tonem glosu. Wstalam z niechecia robiąc przy tym zniesmaczoną mine.-Nie dość ze sie spóźniłas co u ciebie ostatnio
jest normalne to jeszcze smiesz rozmawiac!-kontynuował. W tym momencie rozległ sie dzwonek. Wszyscy wyszli a ja musialam zostac z nim sam na sam.
Majambi: Co sie z tobą dzieje?
Paula: No nic. Zaspalam i tyle. – spojrzalam sie w tym momencie w okno.
M: To widac ostatnio czesto zasypiasz. Moze to dlatego ze w nocy imprezujesz?
P: To juz moja sprawa! O czym pan…- nie zdarzylam dokonczyc bo mi przerwal.
M: Nie pyskuj! W przyszłym tygodniu na zebraniu chce widziec twoja mame! A teraz do widzenia!-
P: Ale…do widzenia! – wyszlam wsciekła i trzasnełam drzwiami.
Przed klasa czekały na mnie dziewczyny.
Kinga: I co mówił?
Paula: A to co zwykle…zrzędził…
Ola: Kiedys myslałam ze nas zrozumie, wkoncu jest troche od nas starszy!
Rószyłysmy górnym korytarzem na nastepna lekcje.
***

Po 6 lekcji, w szatni:

Posted in Bez kategorii  by admin on Listopad 20th, 2009

Ola: To co dziewczęta idziecie jutro do kina ??
Paula: Co?? Do jakiego kina?
Kinga: Nie co tylko słucham!
Paula jej przerwała: Oj cicho! – i pokazałam jej jezyk.
Ola: No pan mówił na godzinie wychowawczej przeciez…
Paula: Dobra ide, tylko na co i o której?
Agata: Jan Paweł II i o 8 przed szkołą.
Paula: Dobra to do jutra!- wstałam i pozegnałam sie z dziewczynami.
Wyszłam z szatni, przeciagnełam jeszcze karta magnetyczna i wyszłam ze szkoły. Przed szkołą zawsze zbieraja sie znajomi i stoją tak jakis czas. Tym razem tez tak było, lecz tych osób bylo
zdecydowanie mniej. Podeszłam do jednej z tych grupek.
Ja: Potryzmaj-powiedziałam do Piotrka dajac mu swój plecak.
Marcin: A Tobie nie za gorąco?-powiedział patrzac sie na mnie.
Ja: No własnie troche…nie widzisz ze własnie zdejmuje bluzke?
Piotrek,Marcin i Tomek: To moze ja Ci pomoge?
Ja: Co wy?! Zmówiliscie sie? Nie dzieki nie skorzystam =P Zreszta czekam na Jen. Nie widzieliście jej?
Piotrek dajac mi mój plecak: No gdzies ją widziałem. O! Tam stoi-powiedział i pokazał palcem-i rozmawia z Maksymem!
Pożegnałam sie z chłopakami i podeszłam do nich. Porozmawialismy kilka minut i ruszyłysmy do domu.
Po 20 minutach byłysmy u mnie w domu. Szybko pobiegłysmy do mojego pokoju. Zdjełyśmy plecaki i Jen rzuciła sie na moje wielkie łóżko a ja podeszłam do wieży i zapodałam muze, a dokładniej to Gosie Andrzejewicz. Chwile później z Jen złapałysmy za dezodoranty i zaczełysmy spiewac. Obie byłysmy bardzo szczesliwe, niewiedzac czemu… Godzine później byłyśmy strasznie zmachane i usiadłysmy na łóżku. Płyta sie zatrzymala i zapadła taka niezreczna cisza. Patrzyłysmy na siebie spod lba ;) .
Jen: Zapodaj cos innego!
Paula: Chyba nawet wiem co…- wstałąm i podeszłam do wiezy, wyjełam poprzednia płyte i włozyłam kolejna. Ściszyłam troche bo by nam uszy popekały. Jen siedziała z niecierpliwościa jaka płyte włączylam. Rozległ sie głosny dzwiek gitary a raczej kilku gitar. Jen odrazu załapała jaka płyte właczyłam. Wstała z łóżka i obie podeszlysmy do lustra i ja udawałam ze gram na gitarze a ona udawała ze spiewa, raczej wydziera sie.
Jen: People Shiiiiitt!!! – to własnie cały czas krzyczała zreszta i tak jej nie było słychac, bo ten kolo tak wrzeszczał ze ledwo słyszałam własne mysli. Po pierwszej piosence juz sie zmeczyłam i padłam na łóżko. Jen nie chciało sie samej tak wyglupiac wiec wylaczyła wieze i wpadła na pomysł.
Jen: Chodz przejdziemy sie do parku co?
Paula: Ale to jest daleko!
Jen: Oj cicho! Chodz juz! – po chwili dodała- Wiesz fajny ten pomysł zeby to nagrac a po kilku latach to obejrzec i sie posmiac!
Paula: Ha! Widzisz to mój pomysł! Jak zwykle genialny! Wyobraź sobie -Zaczełam i stanełam na środku swojego pokoju. Udawłałam ze gram na gitarze i wymiatałam głowa na wszystkie strony – Łeeeeee!! Opętaaaał mniee szaaaatannn!!! Bleeee…- po chwili obie turlałysmy sie ze śmiechu.
Jen ledwo umiejac powstrzymac smiech powiedziała: Dobra…starczy! Idziemy! – wstałam z trudem i wyszłysmy z pokoju. Po drodze wywaliłam sie na schodach. Jen miała niezły ubaw widzac to z dołu. Troche sie poobijałam ale miałam to gdzies i ostroznie zeszłam na dół.
Jen: Dobra jestes! Dziwie sie czasami ze jak sobie cos robisz….
Paula jej przerwała: Co?? Co znaczy cos robie?
Jen: Daj mi dokonczyc! No ze jak sie wywracasz czy cuś, to cie to nie boli ani nic? Że mnie to ja rozumiem bo sie uodporniłam ale ty…
Popatzrylam na nią ze zdziwieniem i wziełam wdech na klate rączki luźno i mówie: Wiesz(wydech powietrza i znowu wdech) wkoncu mówią na mnie predator! Sie wie! – znowu zaczelysmy sie smiac. Tym razem to ja przerwałam-Koniec wyglupów bo nigdy nie wyjdziemy!- Wyszłysmy, zamknełam drzwi i poszłysmy wolnym krokiem w kierunku parku.
Paula: Nie chce mi sie tam iść! Chodz do tego bliżej! Przy okazji kupie sobie gazete, moze bedzie cos tam o Tokio Hotelll…
Jen: A ta znowu…zaczyna. Dobra przeciez Cie nie zmusze.
Obie w tym samym momencie sie odwróciłysmy i poszłysmy w innym kierunku. Dochądzac do parku, zauwazyłam kilku fajnych kolesi siedzacych i stojacych przy murku.
Jen: Patrz! Siedza na naszym miejscu!! Musimy ich wygonic!!
Odgarnełam włosy i dodałam: No dobra ale najpierw chodz tam-wskazałam palcem kiosk znajdujacy sie po drugiej stronie ulicy.
Jen: Paluchem sie nie pokazuje! – przeszłysmy na druga strone i kupiłam gazety.
Jen: Po co ci ich az tyle!
Patrząc sie na gazety z niedowierzaniem powiedziałam – Łaaaał!!-Jen odciagneła mnie od kiosku na bok-Nie zachowuj sie jak dziecko!
Paula: No i kto to mówi! – po chwili dostałysmy glupawki smiechu. Nie potrafiłysmy go opanowac.Wszyscy przechodni sie na nas patrzyli, ci kolesie tez. Powoli sie uspokajałysmy. Jakis staruszek nas zaczepił:-Ta dzisiejsza młodziez-wkurzyłam sie i powiedziałam patrzac sie mu w oczy- Bleeee…Nie widział pan osoby opetanej przez szatana???-dziadek tylko krzywo sie na mnie spojrzał i poszedł. Chłopcy siedzacy na naszym murku mieli niezły ubaw widzac to wszystko. Przebieglysmy przez ulice nie rozgladajac sie. Stanowczym krokiem podeszlysmy do tych chlopaków i powiedziałysmy ….

Nom ciag dalszy nastapi =P mam nadzieje ze sie wam podobało, a jak nie to macie problema, nie bede sie juz rozpisywac bo nie bedzie sie wam chciało tego czytac…no wiec ciao =*=*

Część II

Posted in Bez kategorii  by admin on Listopad 18th, 2009

Tej notki miało nie być, ale postanowiłam że Wam sie należy ;) . Wczoraj dzień zapowiadał sie nie ciekawie ale potem sie rozkrecił ciekawe jak i dzieki czemu. Oczywiście tym powodem było TH =P ja nie wariuje na ich widok w telewizorze – bo co mi to da ;| ?? no ale widziałam cały czas teledyski w tv, tłumaczenie piosenki ‘Rette Mich’ w O co kaman na vivie polskiej. Włączyłam przypadkowo =P serio serio!! Włączam i patrze a tam Daro przebrany za ‘metala’ i pomyslalam ” Mam nadzieje ze nie udaje Billa tylko kogoś innego” po czym okazało sie ze miałam racje. Wyglądał komicznie. Później była relacja na mtv z jakiegos koncertu w Hamburgu(nie na żywo), a potem ‘wywiad’ z Burdelem27 =| myslałam ze wykituje =D, a w dodatku Toaleta(tola) miała podobną albo identyczną bluzke jak Bill w videoclipie ‘Rette Mich’!! myslałam ze ją zabije!! no dobra potem była reklama na niem vive plus z dzwonkami ale to nei była normalna reklama!! zamiast chlopców były dzieci przerobione komputerowo na chłopcow z Th i spiewali cos a’la Schrei zajebiste no potem na Sat1 ogladałam ich wystep. A tera zapisuje fotki =) z www.ruleztokiohotel.blog.onet.pl =] no a dzisiaj na polskiej vivie cały dzionek =) oczywiscie bede ogladac ;) no a tera jedziemy z opowiadankiem =*

…podeszły do chłopaków stojących przy ich murku i powiedziały :
Jen: Śmigać mi stąd! Nie widzicie, że tu(pokazala palcem) jest napisane ‘Własność bliźniaczek Jen i Pauli. Siadanie i cokolwiek robienie w tym miejscu surowo zabronione!! =P’…- wtrąciłam jej sie w zdanie;)
Ja: No własnie więc juz mi stąd zjeżdzać – popatrzylam srogo na chlopaków. Jen mierzyła ich od stóp do głów. Było ich czterech. Chłopcy krzywo na nas popatrzyli i sie roześmiali.
Jeden z nich powiedział : Taaa….ciekawe…
Drugi: Tak łatwo sie nas nie pozbędziecie…
Trzeci wyglądał na nieśmiałego i taki zresztą był.
Pierwszy: Ja juz sie zmywam. Cya! – i odszedł. Pomachaliśmy mu na pożegnanie.
Ja: No, teraz jest sprawiedliwie. A tak wogóle to jestem Paulina a to jest – wskazałam w tym momencie na Jen a ona mi przerwała.
Jen: Tak tak Paulino. A ja jestem Jen ;) .
- To już wiemy =P Ja jestem Marek, a to jest mój brat Wojtek.
Troche mnie zaszkokowało ze są bracimi. Nie było tego widac chociaz jakieś podobieństwo było.
Ja: Nie widac ze jesteście bracmi!
Wojtek prawie pozerał wzrokiem Jen bardzo mnie to wkurzało powiedział: No Marek zapomniałeś o jednym szczególe! Ty głąbie ! – Marek mu przerwał – Sam jestes głąbem! Debilu nie dorobiony!!! – myślałam ze będą sie kłócic latami ale Jen naszczęście im przerwała: – Dobra dajcie sobie siana! O czym zapomniał?! Streszczać sie bo musimy wracać!-spojrzałam na zegarek była juz 18:00, nie zauwazyłam jak ten czas szybko zlecial.
Wojtek: To my was odporowadzimy!-zeszliśmy z naszego murku i zmierzaliśmy w kierunku mojego domu. – Nom więc zapomniał dodać że jesteśmy bliźniakami!! Dwujajowymi ale to nie gra roli.
Jak ja to usłyszałam myslałam ze padne! Kocham BLIŹNiAKÓW! No jak narazie tylko Kaczyńscy są wyjatkiem ale maja plusa za bliźniaka ;) .
Podskoczyłam z radości i mialam banana na twarzy.
Jen: Mi to obojętnie! Ale Paula jest jak widac (wskazala na mnie) bardzo sie ucieszyła!
Nie wiem czemu ale myślami byłam bardzo daleko. Jen szła z przodu i rozmawiała z Wojtkiem. Szłam za nimi a obok mnie szedł nieśmiały Marek ;) . Utworzyly sie odrazu ‘parki’, wiadomo kto z kim był =P.
Marek: O czym tak myslisz??
Ja: A tak sobie dumam! Uwielbiam bliźniakow! Mam fioła na tym punkcie! Ale nie widac tego po was!
Marek: No bo Wojtek przefarbował w na ciemno i słucha ciezkiej muzyki raczej a ja wiecej hip-hopu. To zreszta widac po naszych ubiorach;).
Ja: Ja jestem bardzo różnorodna, słucham praktycznie każdego rodzaju muzyki…
Marek: Widze ze też jestes szalona fanka Tokio Hotel…
Ja: A skąd wiesz?? To ze kupiłam gazety i na nich jest Bill to nie znaczy ze jestem ich fanka! No ale jestem i sie nie wstydze!! Ale nie szaloną!
Rozmawialiśmy tak przez kilka minut i nawet nie zauwazyliśmy ze jesteśmy pod moim domem.
Jen: No to my już spadamy! Narazie.- pożegnałyśmy sie z bliźniakami i weszlyśmy usmiechnięte do domu.
Przeciągnełam sie i powiedzialam zadowolona: Łeee…fajowo było! Ide na góre idzesz ze mną?!
Gdy to powiedziałam Jen była bardzo zamyślona i promieniało od niej szczęściem na kilka kilometrów, nawet ślepego by oślepiło to szczęscie. Miałam to gdzieś że mnie nie slyszala i poszłam do siebie. Zostawilam otwarte drzwi, aby czasem nie weszła przypadkowo w nie. Położyłam sie na łóżku i czytałam gazety. Oczywiście na okładkach byli chłopcy z Th, w środku plakaty i artykuły o nich. Po przeczytaniu wyrwałam je i wyciełam i włożyłam do segregatora gdzie trzymałam wszystkie artykuły z nimi związane. Gazete rzuciłam w kąt segregator odlozyłam na półke i zeszłam na dół. Troche zgłodniałam i weszłam do kuchni.
-O! Mama. Cześć! Jak tam w pracy?! – powiedziałam i zasiadłam do stołu.
Mama: Hey córeczko! Mam dobre wieści ;) . Ale to po kolacji.
Ja: Widziałaś Jen? Gdzieś ją zapodziałam.
Mama: Tak właśnie idzie, a i zostaje u nas na noc.
Ja: Zajebiście-powiedzialam po czym ugryzłam tosta z ciągnacym sie żółtym serem. – Alem, jakf tom? – powiedziałam z pelną gębą.
Mama: No normlanie! Ty jutro idziesz do kina a ona zrywa sie i pójdzie z wami! A i dziecko, jak ja Cie wychowałam? Nie mów z pełną buzia! Troche kultury! – powiedziała z uśmiechem moja mama.
Kiedy zjadłam byłam juz sama w kuchni. Wypiłam sok, oczywiście potem musialam glośno beknąć – nie potrafiłabym sie od tego powstrzymac ;) . Wstalam od stolu,sprzątnełam naczynia ze stołu i wlozyłam je do zmywarki. Poszłam do salonu i rzuciłam sie na kanape na której siedziała Jen.
- To zajebiście! Wiesz mam pomysła! Nie pójde jutro z klasa do kina tylko z Tobą! Co wybieramy? – powiedziałam biorąc pilota od tv i przezucajac kanały.
Jen popatrzyła na mnie i obie w tym samym momencie powiedziałyśmy: Horroooor!!!!!!!! Aaaaaaaaaa!! – wyłączyłam telewizor i w tym czasie weszła moja mama.
Melody: No dziewczynki teraz to co obiecałam! Paula mam dla Ciebie wspaniałą wiadomość! Jutro o 11:45 masz wstawić sie w wytwórni płytowej…- nie wierzylam w to co słysze! Jutro mam być w wytwórni płytowej? Myślałam ze pękne ze szcześcia.
Ja: Aaaaaaaa!! Super suuuuuper!! – krzyczłam ile mogłam, nagle ucichlam i spojrzalam sie na mame: – Ale do której ?? Bo wysłałam do kilku!! – spojrzłam sie teraz na Jen on tez była uśmiechnieta nie wiem czemu no ale nie wazne.
Mama: No do tej jak ona sie zwie…-powiedziała to chyba specjalnie zebym była chwile w niepewności – Universal Music Polska, a i jutro przychodzi listonosz więc moze dostaniesz jakieś listy od innych wytwórni!
Ja: Ale super! Ale co ja tam bede musiała zrobic??
Mama: To jutro zobaczysz a teraz idzcie spac! Jutro musisz zrobic wrazenie! Dobranoc!
Ja: Ale maaaamooo!! Dobra już zjezdzam! Ciao…- wstałam i pociągnełam za sobą Jen, która juz prawie spala. Po schodach musialam ją pchac zeby weszła, troche smiechu było ;) .
Godzina 22:00. Leżymy w jednym łóżku i nie mozemy zasnąc więc rozmawiamy.
Jen: Ja po kinie spotykam sie z Wojtkiem…-przerwałam jej bo chcialam aby ze mną poszła do tej wytwórni:-Ale ja chce zebyś poszła ze mna do tej wytwórni!! Wiesz ze … – teraz ona mi przerwała – A kto powiedział ze nie pójde? Umówiłam sie z nim dopiero na 17:00. Ty głuptasie!
Strasznie mi sie nudziło i nie wiedziałam co robic wiec wstalam i podeszłam do regału. Wziełam kamere i zaczełam nagrywac jak Jen leży.
Jen: Paula! Odwal sie!! – i rzucila we mnie poduszka.
Ja: Ałaa! Choć po wygłupiamy sie!!
Jen: Z chęcia ale nie teraz bo ja(ziew) chce spac!!
Ja: No wiesz cio … – spojrzlam na nią a ona już smacznie spała. Nic mi nie zostało jak tylko odłożyć kamere i pójść spać. Zrobiłam tak.
Rano godzina 7:00 moja mama zrobiła nam podudke.
Wstałyśmy, zrobiłyśmy to co rano zawsze robimy czyli umylyśmy sie, ubrałysmy i zeszlyśmy na sniadanie.
Mama: Ja już wychodze! Śniadanie macie na stole! I zadzwon do mnie jak wrócisz! Powodzenia! Ciao
Ja: (długi ziew) Papa!
Jen: Dowidzenia!
Mama wyszła a my usiadłyśmy przy stole.
Jen: Zaraz wróce…- wyszła z kuchni gdzie poszła nie wiem…
Po kilku minutach uslyszałam głośną muzyke i zobaczylam Jen w kuchni. Zjadlyśmy i nagle rozległ sie dzwonek do drzwi. Popatrzyłyśmy na siebie i szybko pobiegłam je otworzyć. Okazało sie że to tylko Sussan – nasza gospodyni. Powiedziałam jej co ma zrobić a my poszłyśmy do mojego pokoju. Jen mnie wymalowala a ja ją. Nie mogłam wytrzymac jak ona mnie malowała, dlatego ze robiła takie skupione miny. Potem ja jej sie odwdzieczyłam i troche ruszyła głową i kredką przejechałam jej po policzku. Musiala sie potem meczyc aby ją zmyć. Jak już byłysmy gotowe zobaczyłam która godzina. Była już 10:00 więc nie było sensu aby iść do kina. Zostałyśmy w domu. Ja troche poćwiczyłam głos i co powiem. Wyszłyśmy o 11:00. Miałyśmy zamiar iść tam ale przyjechał po nas samochód. Byłam zdziwiona, ale gdy zobaczylam kto siedzi za kierownica odrazu zrozumiałam, ze Melody załatwiła nam dojazd. Na miejscu byłyśmy 15 minut przed czasem, postanowiłyśmy wiec zwiedzić wytwórnie. Nie miałyśmy za bardzo co zwiedzac bo ochroniarze nas prawie nigdzie nie wpuszczali =| Stałyśmy przed wielkimi czarnymi drzwiami i czekałyśmy na moją kolej. Dokładnie o 11:45 wyszedł jakiś facet i poprosił mnie. Ja nie chciałam tam sama wchodzić więc powiedziałam ze Jen wejdzie ze mną. Z początku gościu sie nie zgodził, ale po dłuższej konwersacji zgodził sie i do tego pomieszczenia weszłyśmy o 12:00. Usiadłyśmy i zaczeli mnie wypytywać o przeróżne rzeczy. Po 10 minutach siedzenia w tym pokoju Jen wyszla do toalety. Skoro musiala to jej przecież nie zabronie =P. Musialam zaśpiewac troche nie chciało mi sie no ale skoro mus to mus. Zaśpiewałam Because Of You Kelly Clarkson i Słowa Gosi Andrzejewicz.

Co dalej było dowiecie sie w nast czesci =P sory ze tak krótko napisałam ale nie mam ostatnio czasu. Moje życie biegnie bardzo szybko i dużo sie w nim dzieje, czasem nienadążam za nim…Notki będą sie pojawiały co tydzień w weekend chyba ze będą jakieś dłuższe przerwy w tygodniu to wtedy będe starała sie cos napisac. Przepraszam tez ze nie bede wchodzila na wszystkie blogi ale naprawde nie mam czasu!! Dziekuje za wszystkie komentarze i zapraszam =*
Założyłam tez drugiego bloga na którego zapraszam!! Komentujcie !! www.carlitos.blog.4fun.tv Plisss ;) teraz już spływam. Ciao =*=*

Nowe życie i nowa odslona bloga =)

Posted in Bez kategorii  by admin on Listopad 6th, 2009

wiec tak długo nie pisalam bo miałam problemy =( ale juz wszystko jest ok moze nei wyszstko ale wiekszość =) no i zrobilam wielkie zmiany na blogu jak widac szabloon avatarek i teraz nei wiem co pisac tutaj dajcie jakies pomysly plisska =) no bo nie mam zadnego pomysłu bo opo nie chce mi sie zabardzo pisac =P no wpadajcie tez na www.carlitos.photoblog.pl zamieszczam tam swoje fotki i na www.myblog.de/carlusia pisze tam o swoim zyciu no to na tyle pzdr i ciao =*=*