chce przeprosic wszystkich ze tak długo nie pisałałam ale w moim zyciu teraz za duzo się dzieje…nie mam na nic czasu chociaz na notke znalazłabym czas ale znudziło mi sie blogowanie i pisanie opowiadania =| zresztą nie mam teraz humoru wszystko mi sie sypie i przerasta mnie jeszcze dochodzi do tego wszystkiego szkoła i nauka. Naprawde nie sądziłam ze kiedys to powiem na serio ” szkoła dobija” w szczególnosci mnie…chce zacząć wszystko od nowa. Przykrych wspomnien nie pamiętac i zakochac się wreszcie z wzajemnoscią to jest mi teraz chyba najbardziej potrzebne…nie skasuje tego bloga bo jest czyms wiecjej dla mnie niz tylko blogiem
nie bede wchodziła na inne blogi bo TH troszke mi sie znudziło, ale nadal ich lubie =P nei wiem kiedy bedzie nastepna notka ale zapraszam na swojego 2 bloga co prawda nie pisze tam za czesto ale czesciej niz tutaj…pisze tam co sie dzieje u mnie w zyciu… www.myblog.de/carlusia zapraszam
a teraz lece ciao =*=*
no i znowu Przepraszam ze nie pisałam tak czesto no ale jakos wypadało mi z glowy
zreszta nie wiem do konca co tu pisac =| mam duzo na głowie i nie zawsze wiem co zrobic =’( wpadłam kiedys na pomysł aby umieszczac tutaj swoje wspomnienia które przypomniały mi sie danego dnia =D moze i to dobry pomysł ale miałam tez inne zeby pisac dalej to seoje opowiadanie, albo pisac jakiś poradnik dla zagubionych i wiele innych ale teraz nie pamietam =P no więc dzisiaj napisze kilka wspomnien i Wy skomentujecie je i prosze napiszcie mi co chcielibyście tutaj czytac
no to do dzieła =*
1)Były wakacje 2005. Mounira(moja przyjaciółka) wrócila z Libanu, nie bede opisywała z kim była związana itd bo mogłaby sobie tego nie zyczyc. I spotkałam sie z nia, Potusiem i … Przemkiem któregos dnia. Poszliśmy do parku. Było jak zwykle fajnie
szczególnie, że Przemek podobał mi sie od dnia w którym go pierwszy raz zobaczyłam, ale mniejsza z tym =P. No i Mounira pokłócila sie z Piotrkiem i poszli dalej na ławke usiasc i pogadac. no i ja zostałam sama z Przemkiem =D, ale zadzwonił jego telefon(babcia) no i rozmawial z nią a jemu chyba to zwisało ze babcia mu cos tam gledzi bo sie ze mna wyglupial =P. Tylko zeby nie było ze nie słuchał tego co mówi tylko trzymal telefon przy uchu i mówił do mnie : No no masz cos? Ja mu odpowiedziałam: No no mam a Ty masz cos do mnie? ipotem wstalismy i chcielismy sie bic na gołe klaty no ale jakosc tak wyszło =P. Jak patrzyłam mu prosto w oczy to widziałam cos pieknego, ale co to zostanie moją tajemnicą…
2) Był czerwiec 2005 roku no i wiadomo koniec roku szkolnego, dzieciom nic sie nie chce wiec ja z Mounirą zerwałyśmy sie do Potusia do domu =). Potem doszła Sabina, Osa,Fafla i Czarek. Czarek o wszystko sie obrazał =/ no i wtedy sie obraził…no a ze ja tez nie ustąpie i on tez nie to było trudno. Lezałam na łózku a Osa siedziala na fotelu i oglądałysmy tv no i jakos tak wyszło ze ona poszłą do 2 pokoju po Czarka. On przyszedł połozył sie obok mnie i jakby nigdy nic. nie rozmawialiśmy ze sobą tylko tv oglądalismy po jakimś czasie ktos chyba nas zawołał i my wstalismy i stanelismy w drzwiach, wszyscy zaczeli sie smiac oprócz nas. No i potem ktos powiedział : Paula masz fryza, jakby ktos Cie zgwałcił(cos w tym stylu =P) no i podeszłam do lustra i faktycznie miałam taki fryz i nawet nie wiem jakim cudem =P…
3) tez czerwiec tez dom potka i ta sama brugada =P no i Czarek kupil sobie buty i tak o nie dbał ze kupił sobie klej Kropelka zcy cus i jak widzial ze cos juz sie odkleja to przyklejał . No i stanał przed drzwiami wyjsciowymi i cos skleił po jakimś czasie but nie chcial sie odkleic i wkoncu sie odkleił tyle ze z małym kawałkiem panela (lol2) wszyscy sie smiali
ten dzien kiedys opisalam na tym blogu wiec jak ktos chce to niech pogrzebie w archiwum =P to na tyle … pzdr for all, 3majata sie i ciao =*=*
Hey! Znowu pisze rzadko … nawet nie wiedzieć czemu…teraz jakos tak ktos wyssał ze mnie energie =( i jednym słowem mam czesciowego doła =| no ale cóż wiec dziś tez wspomnienia =P
1)Wakacje.2004(chyba =P) szłam do gim. Nie pamietam dokładnie dnia no ale dzien w Berlinie był niesamowity 
2) Nie pamiętam daty, no ale było to chyba w tym roku szkolnym ale mówie chyba=P jak dostalam załamania nerwowego…wszystko dobrze pięknie ładnie a tu nagle bach(idzie szopen i bach – Sabina
) wszystko prysneło, Ada mnie pocieszała(dzieki Ci:*), chciałam umrzec. To był pierwszy ale nie ostatni dzien w którym rozpałakałam sie w szkole, pamietam ubrana byłam w czerwona bluze i siedzialam na matmie mieliśmy zastepstwo, wszyscy cos robili tzn pisali a ja siedziałam z chusteczkami w reku, nie ryczałam ale łzy same spływały mo mej twarzy.
3)Wakacje zeszłego roku. To były (mam nadzieje) najgorsze wakacje jakie do tej pory przezylam. Wpadłam w depreche. To było straszne…dlatego przejdziemy do kolejnego … =P
Na tym dzisiaj chyba zakoncze.Nie wiem, ale nic nie moge sobie przypomniec co cieszyło by mnie…czuje sie taka pusta. Ciekawe czyja to zasługa, chyba nawet wiem kogo…No ale widac taki mój los
Miałam jeszcze cos napisac no ale zpaomniałam =| aaa juz wiem =P no ze od jakiegoś czasu mam tak ze jak cos ktos powie to ja szukam do tego rymu =| ale nie za kazdym razem i słowem tylko co jakis czas =P no to chyba na tyle…ciao =*